Gimnazja w Raciborzu do likwidacji. Ile nauczycieli straci pracę?

Jacek Bombor
Ilu nauczycieli gimnazjów straci pracę?
Ilu nauczycieli gimnazjów straci pracę?
Gimnazja w Raciborzu do likwidacji. Minister Zalewska mówiąc, że nikt nie straci pracy, ,,mija się z prawdą”. Racibórz utrzymuje 500 etatów nauczycielskich, w tym 150 w Gimnazjach... Ilu z nich straci pracę?

Gimnazja w Raciborzu do likwidacji. Ile nauczycieli straci pracę?

W Raciborzu rozgorzała dyskusja na temat nowej sieci szkół bez gimnazjów. Gdy wejdzie w życie ustawa likwidująca gimnazja, czeka nas poważna reorganizacja, a co za tym idzie - cięcia etatów nauczycielskich i wśród personelu administracyjnego, pomocniczego. Miasto nie będzie w stanie utrzymać i zapewnić pracy 500 nauczycielom, w tym 150, którzy uczą obecnie w gimnazjach. Powód? Bo już teraz szkół jest za dużo, są zbyt rozproszone. Tak wynika z audytu raciborskiej sieci placówek oświatowych przeprowadzonego w ubiegłym roku przez firmę Vulcan. Obecnie miasto ma w sieci cztery gimnazja (dwa w budynkach wolnostojących oraz dwa sąsiadujące w ramach jednego kompleksu ze szkołami podstawowymi), sześć samodzielnych szkół podstawowych, oraz cztery zespoły szkolno-przedszkolne. - Na „jednej zmianie” w naszych zasobach bylibyśmy w stanie zmieścić jeszcze cztery i pół statystyczne szkoły. To efekt niżu demograficznego oraz migracji raciborzan. Spadek liczby dzieci w kolejnych latach wedle prognoz GUS będzie się pogłębiał, a prognozy do 2030 roku są wręcz katastrofalne pod tym względem - wyjaśnia Robert Myśliwy, naczelnik wydziału edukacji w raciborskim magistracie.

Jeden rocznik gimnazjalistów (460 uczniów, czyli jedna trzecia populacji gimnazjów) to dla miasta utrata subwencji w wysokości prawie 3,5 mln złotych!

- Już teraz rocznie dokładamy do utrzymania naszych szkół ponad 10 mln złotych. Subwencja wynosiła 26 mln, a wydatki ponad 36 mln - mówi Leszek Iwulski, rzecznik Raciborza. Samych nauczycieli jest 500, w tym w gimnazjach - 150. Jaka przyszłość ich czeka? - To równanie z wieloma niewiadomymi. Ale zapewnienie, że wszyscy znajdą pracę, jest nierealne - przyznają nasi rozmówcy, zarówno w urzędzie, jak i w szkołach.

- Trzeba sobie powiedzieć szczerze, że dzisiaj młodzi nauczyciele muszą mieć świadomość, że wielu nie przetrwa w tym zawodzie - komentuje Robert Myśliwy, opierając się na danych demograficznych, których nie da się oszukać. - To dla mnie raczej oczywiste, że efektem rządowych zmian będzie to, że część nauczycieli będzie miało kłopot z zatrudnieniem. Lekko licząc po likwidacji gimnazjum będziemy mieli rocznie około 20 klas mniej - szacuje prezydent Mirosław Lenk.

Jak będzie wyglądała sieć szkół bez gimnazjów w Raciborzu? O możliwych scenariuszach chcieliśmy porozmawiać z dyrektorami wszystkich czterech raciborskich gimnazjów. Jedynie w Gimnazjum nr 1 przy ul. Kasprowicza nie owijają w bawełnę. W przyszłości po wygaszonym gimnazjum ma się tu mieścić ośmioletnia SP nr 4. W „jedynce” zastępca dyrektora, Katarzyna Kapustka, nie ukrywa, że reforma oświaty uderzy w nauczycieli. - Na pewno nie jesteśmy spokojni o pracę. Obecnie na etacie mamy 47 nauczycieli, nie mówiąc o etatach obsługi i administracji. Jesteśmy bardzo dużą szkołą, mamy obecnie prawie 500 uczniów. Natomiast przy połączeniu z SP nr 4, która jest małą szkołą, no to raczej jest jedna wielka niewiadoma, jeśli chodzi o etaty. Ja ciągle mam nadzieję, że cud jakiś się wydarzy i na szczeblu rządowym ktoś się opamięta i gimnazja przetrwają. Nie będę się wypowiadać na temat zasadności likwidacji, ale chodzi o zawrotne tempo zmian. Jedno jest pewne, zapewnienia pani Zalewskiej, że nikt nie straci pracy, mijają się z prawdą - przyznaje szczerze wicedyrektor. W Gimnazjum nr 5 dyrektor Dariusz Malinowski nie chce gdybać o przyszłości, zanim ustawa nie zostanie podpisana. Piątka przy Opawskiej ma być wygaszona i włączona do ośmioletniej Szkoły Podstawowej nr 15.

Gimnazjum nr 5 znajduje się w kompleksie złożonym z trzech budynków z 1900 roku. Budynek „A” wymaga kompleksowego remontu.

Dziś by nagrzać zimą w budynku „A” trzeba wyłączyć ogrzewanie w budynku „B” i odwrotnie. Konieczne nakłady inwestycyjne znacznie przekraczają aktualne możliwości finansowe miasta. Sama termomodernizacja to koszt ok 1,5 mln zł. - Dopóki nie będę znał siatki godzin i podstaw programowych, nie jestem w stanie nic wyliczyć - ucina temat dyrektor Dariusz Malinowski. - Na razie to wróżenie z fusów - dodaje. Obecnie zatrudnia 30 nauczycieli, a uczniów jest 186.

W Gimnazjum nr 3 przy Żorskiej dyrektor Renata Dradrach-Szweda również ostrożnie wypowiada się na temat przyszłości. W tym samym budynku funkcjonuje SP nr 18. Urząd proponuje przekształcenie od 1 września 2017 r. osiemnastki w ośmioletnią szkołę podstawową z filią w Studziennej (kl. I-VI -obecnie SP nr 5 wchodząca w skład ZSP nr 4), a następnie włączenie do niej Gimnazjum nr 3. Dotychczasowe szkoły przy ul. Żorskiej znajdują się w jednym dużym kompleksie. Ich fuzja zdaje się być naturalną. Szkoły nie wymagają dodatkowych nakładów inwestycyjnych, poza remontem kanalizacji i zaplecza sanitarnego dla „Orlika”. Koszt przedsięwzięcia to ok. 300 tys. zł. Dyrektor dotychczasowej SP nr 18 stanie się dyrektorem ośmioklasowej SP nr 18 i będzie funkcję tą pełnił do końca swojej kadencji, a dyrektor włączonego Gimnazjum nr 3 stanie się wicedyrektorem nowej placówki.

- Jako osoba prywatna mogę panu powiedzieć, że nie zgadzam się z likwidacją gimnazjów, ale jako dyrektor nie mam możliwości dyskutowania na ten temat, bo nie ma jeszcze oficjalnego dokumentu w sprawie zmian, zatwierdzonego przez radę miasta - wyjaśnia pani dyrektor.

Obecnie w szkole uczy się 175 uczniów, a zatrudnia 35 nauczycieli. Czy w jej opinii przy połączeniu wszystkim uda się zachować etaty?

- Nie wiem. Nie mam siatki godzin, nie wiem ile pracuje w „osiemnastce”. Nikt jeszcze nad arkuszami organizacyjnymi nie siedział, a na razie za wcześnie, by o tym mówić - ucina temat.

A co o zmianach proponowanych sądzą w „dwójce”?

W Gimnazjum nr 2 przy ul. Cecylii uczy prawie 300 uczniów 50 nauczycieli. Dyrektor Krzysztof Chrupajło ustami swojej sekretarki nie chciał z nami rozmawiać o reformie.
Kompleks SP1 i G2 nie wymaga dodatkowych pilnych nakładów inwestycyjnych. Docelowo warto zrewitalizować plac przed wejściem głównym do obu placówek oraz dokończyć remont zewnętrznego kompleksu sportowego (II i III etap prac). Koszt renowacji kompleksu to ok. 1,1 mln zł.

ZOBACZ TEŻ: Polub nas na Facebooku i bądź na bieżąco z informacjami! [KLIKNIJ W LINK]

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie