18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Zbroja w cenie samochodu

Aleksander Król
Czasy, gdy oblężnicze machiny ustawiano pod Zamkiem Piastowskim minęły bezpowrotnie, zaś nieliczni rycerze Rzeczypospolitej tylko od barwnych festynów kruszą kopie, a mimo to wciąż są ludzie, którzy utrzymują się… z wykonywania zbroi.

- Jestem płatnerzem, choć oficjalnie nie ma już takiego zawodu w Polsce. Niektórzy mówią: "metaloplastyk", czyli ktoś kto wykonuje przedmioty artystyczne z metalu, ale do mnie bardziej pasuje to pierwsze określenie. Bo ja nie robię nic innego poza zbrojami i orężem - przyznaje Robert Stefanowski, płatnerz z Raciborza, który wykonał m.in. zbroje pokazywane obecnie w Zamku Piastowskim.

W jego warsztacie przy ulicy Londzina czas się zatrzymał i to kilka wieków temu. Na stojakach wiszą niedokończone zbroje, na stołach leżą hełmy, sztylety i szabelki. Okazuje się, że w czasach komputerów, szybkich samochodów i wszechotaczającej nas nowoczesności, na brak zleceń płatnerz nie narzeka.

- Mamy zamówienia z całej Polski. Połowa pochodzi od tych, którzy odtwarzają historię, należą do bractw rycerskich i biorą udział w turniejach. Z kolei druga połowa to kolekcjonerzy, którzy lubią ustawiać sobie takie cuda w swoich salonach i biurach - mówi Robert Stefanowski. - W ciągu roku robię kilka zbroi husarskich, zdarzają się też zlecenia ekstra, na uzbrojenie luksusowe - dodaje.

Bo bycie rycerzem kosztuje i to wcale nie mało. Za zwykłą zbroję, wykorzystywaną na przykład podczas rekonstrukcji bitwy pod Grunwaldem trzeba zapłacić kilkanaście tysięcy złotych. Natomiast zbroja luksusowa może kosztować nawet tyle, co średniej klasy auto - około 60 tysięcy złotych. - Zbroję lorda George Clifforda wspólnie z kolegą robiliśmy pół roku. To tzw. zbroja szmelcowana, czyli barwiona na niebiesko, a potem jeszcze dodatkowo złocona. Wymagała więcej pracy, niż typowe zbroje do walki - mówi Robert Stefanowski. Płatnerz z Raciborza odnalazł zdjęcia oryginalnej zbroi Clifforda w Muzeum w Chicago. Pochodzi z XVI wieku i należała do lorda Greenwich w Anglii. - To było wyzwanie. Uznaliśmy, że jeśli uda nam się zrobić taką zbroję, będziemy w stanie wykonać każdą. Nie ma drugiej takiej kopii na świecie - dodaje raciborzanin.

Jak powstaje zbroja? Do wykonania zbroi płatnerz wykorzystał stal o grubości 1,5 do 2 milimetrów. - Najpierw robi się tzw. kirys, czyli napierśnik - fragment zbroi ochraniającej korpus. Trzeba wyciąć szablon z tektury, a potem przerysować to na stali. Następnie wycina się blachę i powoli kształtuje. Trzeba przewidzieć wiele rzeczy, na przykład to, że podczas "wypychania" zbroi materiał się kurczy. W przypadku zbroi Clifforda, nim uzyskałem oczekiwany kształt, zrobiłem trzy sztuki - przyznaje płatnerz. Zbroja Clifforda waży tyle, co oryginał - 27 kilogramów. Do końca marca można ją oglądać w Zamku Piastowskim.

Kobiety w MMA. Płeć nie taka słaba. WYWIAD

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie