Przedwojenne tablice uliczne, misie ze słomy i pierwsze telewizory. Jarmark staroci na przejściu granicznym w Chałupkach

Barbara Kubica-Kasperzec
Barbara Kubica-Kasperzec
Barbara Kubica-Kasperzec
Dla jednych to odkopane skarby. Wygrzebane często z kartonów, skrzynek albo leżące po prostu - na mokrej trawie. A dla innych zwykłe graty. W sobotę i niedzielę na przejściu granicznym w Chałupkach odbył się tradycyjny jarmark staroci. Na straganach ustawionych na dojściu do mostu granicznego kupić można było dosłownie wszystko. I to w jakich cenach...

Przed pandemią impreza przyciągała tłumy mieszkańców całego Śląska. Podobnie było także w sobotę i niedzielę, bowiem po złagodzeniu restrykcji jarmark odbył się dopiero po raz drugi. I znów wzbudził zainteresowanie. - Po ile te talerze ręcznie malowane - pytali odwiedzający. Bo na straganach kupić można było dosłownie wszystko - szkło, porcelanę (często z czasów PRL-u), maszynki do mięsa, meble, odnowione walizki, zabawki z drewna, a nawet sporego misia wypchanego słomą. Były bibeloty z mosiądzu, srebrne sygnety. Na jednym ze straganów znaleźliśmy nawet dawne, przedwojenne tablice z nazwami ulic. Jedna z nich, zdjęta przed laty z jakieś szkoły czy urzędu, bo z białym orłem, szła za 500 złotych! Zobaczcie co jeszcze można było znaleźć na straganach.

3 polskie organizacje na czarnej liście Facebooka

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie