To była gorąca noc w Magic Clubie w Krzyżanowicach, gdzie wystąpił Zespół Weekend, którego hit "Ona tu jest i tańczy dla mnie" bije rekordy popularności w internecie. Kilkaset osób wspólnie z Radkiem Liszewskim, liderem zespołu, odśpiewało zresztą nie tylko ten przebój. Zobacz zdjęcia!

Komentarze (14)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

mk (gość) (lilith)

nie zrozumieliśmy się, nie twierdzę że Śląsk to region wyszukanej muzyki, przecież mamy swoje szlagry skierowane do starszego pokolenia. po prostu kiedyś u nas było nie do pomyślenia, żeby dj grał na dyskotece muzykę disco-polo... raczej zagraniczną klubową. na wschodzie kraju (na wsiach, w miasteczkach) to norma, tam bawią/bawili się głównie w takich rytmach.

Racek (gość)

To tylko tak fajnie wygladało na fotkach brak ograniczenia w wpuszczaniu ludzi uciski przepychanki mijajcie ten klub z daleka w razie jakiegoś zgrożenia pożaru itp.była by masakra zero wyobraźni

lilith (gość)

@mk - taa jasne, bo wiocha to tylko ze wschodniej polski a na zachodzie to słuchają tylko rocka, jazzu i muzyki klasycznej. No proszę cię człowieku, włącz sobie słynne radio vanessa, żeby daleko nie szukać. Wystarczy poczytać jakie gwiazdy występują podczas okolicznych imprez. Śląsk - region wyszukanej muzyki. Tłumy na zdjęciach też raczej na miłośników Możdżera nie wyglądają. Please... :]

mk (gość)

wyruszając w kraj zrozumiecie, że ta "wiocha" to hity dyskotek w całej wschodniej Polsce i dla nich to normalna muzyka. za to u nas pamiętam z czasów dzieciństwa, żeby kogoś obrazić, wystarczyło mu powiedzieć, że słucha disco-polo ;]

Party men (gość)

Co sie czepiacie. Prosta muza prostych ludzi. Jakbyscie kopali rowy przez 12 godzin tez byscie w weekend fikali przy byle czym. Ja byłem swoje wypiłem i nawet dało się przeżyć. Ale laski potem były oswojone