RSS   |   
Zarejestruj się   |    Zaloguj się   |    Zaloguj przez facebook
Racibórz » Cud pod Raciborzem

Cud pod Raciborzem

2011-04-22, Aktualizacja: 2011-04-22 09:01

Dziennik Zachodni Aleksander Król

Paulinka Sroka przeżyła wybuch butli z gazem w Dolędzinie i przez półtora miesiąca leżała w śpiączce. 6-letnia dziewczynka przeszła prawdziwą "drogę krzyżową". - W czasie, gdy w Wielkim Poście rozważamy mękę Chrystusa, można pomyśleć, że w swoich cierpieniach dziewczynka upodobniła się do Cierpień Chrystusowych - mówi ks. Joachim Kroll, proboszcz parafii w Modzurowie.
Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij»
Historia 6-letniej Paulinki Sroki, która ucierpiała podczas wybuchu butli z gazem w swoim domu w Dolędzinie poruszyła całą Polskę. W leczeniu dziewczynki chce pomóc wiele osób. Jej cierpienie sprawiło, że wielu z nas stara się być lepszym.

Jej "droga krzyżowa" rozpoczęła się pod koniec października ubiegłego roku. Siła wybuchu w domu dziewczynki była tak wielka, że z okien wyleciały szyby, a szkło rozrzuciło po całym podwórku. Paulinkę wyniesiono z kuchni, ale ta po chwili wróciła do płonącego pomieszczenia, w którym została babcia. - To niepojęty gest miłości, dziecko ponad życie umiłowało swoją babcię - mówi ksiądz Joachim Kroll.

Przez półtora miesiąca Paulinka leżała w śpiączce farmakologicznej w klinice w katowickiej Ligocie. Przy życiu utrzymywała ją specjalistyczna aparatura. Przy dziecku czuwał tato. - Czułem się bezsilny, mogłem tylko przy niej siedzieć - mówi Marek Sroka, ojciec 6-latki.

- Paulinka jak nigdy potrzebuje teraz drugiego człowieka, opieki, zrozumienia.
∨ Czytaj dalej
Musimy przy niej trwać - mówi ks. Joachim Kroll. Przyznaje, że obawiał się, że dziewczynka z tego nie wyjdzie. - Gdy po 1,5 miesiąca odłączono całą aparaturę, Paulinka nie potrafiła oddychać. Trzeba było znów uruchomić sprzęt. W kościele cały czas się modliliśmy i w końcu mogła wrócić do domu - dodaje ksiądz.

Paulinka chciała pojechać do przedszkola. Niestety nie witano ją tu jak Jezusa podczas Palmowej Niedzieli. - Nie rozumiała tego, że coś się zmieniło. I mama ją tam zabrała. A tu czekał ją szok. Dzieci zupełnie naturalnie się przestraszyły. Krzyczały i uciekały - wspomina ksiądz.

Na szczęście na jej "drodze krzyżowej", tak jak Jezus, któremu Święta Weronika otarła twarz chustą, a Szymon poniósł na chwilę krzyż, nie była sama.
- Liczy się wasz uśmiech, ciepłe słowo - mówiły przedszkolakom wychowawczynie, przygotowując dzieci na kolejne spotkanie z Paulinką. W końcu przygotowano wielki bal. Paulinka dostała koronę. Była królową.

- Dzieci pięknie ją przyjęły. Teraz cieszą się na każdą jej wizytę - mówi Joanna Nieżychowska, wychowawczyni z przedszkola w Szonowicach. Było wielkie święto.

Paulinka "zmartwychwstaje"…

Obecnie przebywa w sanatorium Sebastianeum Silesiacum w Kamieniu Śląskim, gdzie jest przygotowywana do operacji w Krakowie, która odbędzie się 27 maja. Lekarze najpierw zajmą się jej prawą ręką, by mogła za jakiś czas wziąć do ręki długopis i pójść do szkoły. Na jej liczne operacje i rehabilitacje potrzebne są olbrzymie pieniądze.

- Istnieje metoda wszczepienia specjalnej skóry, pozyskiwanej ze ścięgien bydlęcych, która pozwoliłaby odbudować skórę dziewczynki na twarzy i rękach. Jej metr kwadratowy kosztuje 300 tysięcy złotych - mówi Joachim Kroll. Na szczęście Paulince postanowiły pomóc różne fundacje: m.in. Caritas Diecezji Opolskiej, Fundacja TVS, Fundacja Przyjaciółki. Parafianie z Modzurowa i sąsiednich wsi założyli też swoją fundację parafialną z osobistym kontem dziewczynki. Liczy się każda złotówka. - Im czystsze i niesprawiedliwe jest cierpienie, tym bardziej Jezus zaprasza do współzbawiania świata - dodaje ksiądz.

Można pomóc dziewczynce wpłacając pieniądze na jej subkonto:
Parafia Św. Trójcy, Modzurów, konto: 19847500062002001351350003

Przeczytałeś?

Oceń ten artykuł
+

Ocen pozytywnych

Ocen negatywnych

0 0
-

Komentarze (3)

Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

ja (gość) 2011-04-24 23:00

czlowiek poczyta, moze nawet trochę się wzruszy. Ale ciężko coś wpłacić. Nawet niewiele. Zawsze ciężko. Żal się rozstać nawet z 20 złotymi. Choć idąc do knajpy, człowiek nawet się nie zastanawia. Ja się zastanowiłem... I teraz czuję się trochę lepiej. Mam nadzieję, że te parę groszy przynajmniej coś pomoże. Choć mały uśmiech:)

+2 / 0 odpowiedz

rodzina (gość) 2011-04-23 10:51

Ja to pieknie napisane przez proboszcza...-dobre porownanie.Jestesmy z Toba Paulinko !!!!! Wszystko bedzie dobrze....

+1 / 0 odpowiedz

to ja (gość) 2011-04-22 11:14

Tak sobie pomyslałem ile pieniędzy bezsensownie wydaje na te świeta, na jedzenie którego nie zjem, na napoje, i inne pierdoły, na niezbyt smaczne słodycze, na alkohol którego nie powinno być...postanowiłem że przeleje pieniązdze na jej konto, mi nie ubędzie a jej pomoże. Jeśli tak zrobi każdy czytający artykuł to naprawde możemy pomóc. Sto osób przelewających chociaż po 20 zł to już 2000 zł, a to może wystarczy chociaż na opatrunki na miesiąc.

+9 / 0 odpowiedz

Sonda

Czy Śląsk jest gotowy na autonomię?

Ogłoszenia nieruchomości

Ogłoszenia motoryzacyjne

Ogłoszenia pracodawców

  • Hostessa Rybnik,Wodzisław,Racibórz,Żory,Jastrzębie
    Agencja Metropolis zatrudni Hostessy/Promotorów na terenie Rybnika.Wymagania:książeczka sanepidowska,dyspozycyjność,uczciwość.CV proszę przesłać na poda...
  • Elektryk Sosnowiec
    Zatrudnię elektryków z doświadczeniem przy układaniu bednarki,odgromienia na płaskich dachach. Układaniu wlz w wykopach.
  • kasjer-sprzedawca Gliwice-Łabędy
    Poszukuję do pracy w sklepie ogólno-spożywczym, miłej, dyspozycyjnej uczciwej osoby. Gwarantuję pracę w miłym i zgranym zespole. Praca w systemie 3 zmia...